Thunder Beat D3 1.54
Thunder Beat D3 to program (sekwencer 16 śnieżkowy),umożliwiający tworzenie i aranżację utworów muzycznych za pomocą sampli i efektów dźwiękowych w fo...
fot. Apple
O tym, że zasady stosowane przez Apple podczas akceptowania i odrzucania aplikacji i innych plików zgłaszanych do App Store są dziwaczne (delikatnie rzecz ujmując) pisaliśmy nie raz. Ale ta firma ma pewien niesłychany talent - gdy tylko uznamy, że widzieliśmy już wszystko, Apple potrafi zadziwić nas po raz kolejny. Tym razem do App Store nie wpuszczono pewnej książki. Dlaczego? Bo zawierała w tytule słowo... iPhone.
Ba, gdyby jeszcze chodziło o jakiś ostry pamflet na urządzenie Apple'a, to może bylibyśmy w stanie zrozumieć tę decyzję. Nie usprawiedliwić (bo nie podoba nam się to, jak bardzo firma zamyka cały ekosystem zbudowany wokół swojego urządzenia), ale zrozumieć - bo w końcu biznes to biznes. Ale mówimy tu o książce zatytułowanej "iPhone reference manual" (czyli poradniku i instrukcji dla użytkowników tego urządzenia), napisanej przez redaktora naczelnego jednego z najbardziej pro-apple'owskich wydawnictw na świecie - magazynu MacWorld.
Teoretycznie wszystko jest zgodne z zasadami Apple'a - bo firma zabrania wykorzystywania swoich znaków towarowych. Ale mogłoby się wydawać że gdzie jak gdzie, ale akurat w poradniku dla użytkowników nazwa iPhone nie powinna nikomu przeszkadzać. Zresztą, okazało się, że przeszkadza to ludziom z Apple dość wybiórczo - serwis Engadget.com zwraca uwagę, że kilka miesięcy temu Apple bez problemu wpuścił do App Store książkę zatytułowaną "iPhone: The Missing Manual"...
No, ale przecież dla Apple takie wydziwianie to nie pierwszyzna - firma zablokowała już wcześniej próby wprowadzenia do App Store np. oficjalnej aplikacji zespołu NIN (bo za jej pośrednictwem można było posłuchać piosenki z brzydkimi wyrazami, pewnego kryminału (bo też zawierał brzydkie wyrazy) oraz programu, w którym była ikona przypominająca iPhone'a (oraz 1000 innych telefonów z dużym wyświetlaczem). A gwiazdy porno wpuszczono do iPhone'a dopiero, gdy zobowiązały się, że nie będą występowały nago...
Jednocześnie firma nie ma żadnego problemu z akceptowaniem aplikacji generujących pierdy i beki, a także programów do uspokajania wirtualnych dzieci poprzez potrząsanie nimi (ten ostatni zniknął z App Store dopiero gdy zaprotestowały organizacje walczące z przemocą wobec dzieci)...
AKTUALIZACJA
Wygląda na to, że wrzawa wokół całej sprawy zadziałała na korzyść autora owej książki - pracownicy Apple najwyraźniej przemyśleli wcześniejszą decyzję i wczoraj "iPhone reference manual" została wpuszczona do App Store. Cóż, lepiej późno niż wcale.
Więcej informacji: Engadget.com.
Daniel Cieślak

Serwis Lifehacker stworzył zestawienie...

Chińska firma One Dollar Production szykuje...

MiKandi to pierwszy oficjalny sklep z...

Porntube to odpowiednik YouTube - tyle że z...

O tym, że "sex" czy "porn" są jednymi z...

Prawda o wyjątkowo drogich telefonach jest...

W serwisie YouTube pojawiła się zapowiedź...
Thunder Beat D3 to program (sekwencer 16 śnieżkowy),umożliwiający tworzenie i aranżację utworów muzycznych za pomocą sampli i efektów dźwiękowych w fo...
LMMS (Linux MultiMedia Studio) to darmowe narzędzie do edycji i produkcji materiałów audio. Jego przeznaczeniem może być zarówno miksowanie utworów ja...
AVS Audio Converter to bardzo zaawansowana aplikacja przeznaczona do konwertowania plików audio między sobą.
LMMS (Linux MultiMedia Studio) to darmowe narzędzie do edycji i produkcji materiałów audio. Jego przeznaczeniem może być zarówno miksowanie utworów ja...
Opera to popularna na całym świecie bezpłatna przeglądarka stron internetowych, która charakteryzuje się dużą prędkością otwierania stron WWW, wbudowa...