TurnOff 1.0
TurnOff to niewielki darmowy program umożliwiający zaplanowanie czasu, po którym wyłączy się nasz komputer.
W świecie oprogramowania obowiązuje ta sama ponadczasowa prawda, która dotyczy wszystkich innych dziedzin życia - lepsze jest wrogiem dobrego. Niestety, wygląda na to, że znaczna część twórców oprogramowania nie ma o tym pojęcia - z jakiegoś powodu uważają oni, że dodanie do porządnego programu 5 nowych funkcji, 20 ikonek i 3 pasków narzędzi sprawi, że klienci polubią aplikację jeszcze bardziej. A efekt jest zwykle odwrotny. Oto kilka przykładów...
Nie mam pojęcia, skąd się bierze przekonanie, że dodawanie nowych funkcji - niekoniecznie związanych z podstawowymi zadaniami danej aplikacji - sprawi, że program będzie lepszy. Może to jakiś marketingowy przymus? Może developerzy myślą, że nie wypada, by w kolejnych wersjach programu nie było "nowych, przełomowych" funkcji? Nie wiem - ale wiem, że efektem jest pojawianie się coraz bardziej przeładowanych, skomplikowanych i zasobożernych programów, z których możliwości korzystamy w bardzo ograniczonym zakresie... Może dla innych taka ścieżka rozwoju aplikacji jest w porządku - ale mi nie bardzo się podoba. Szczególnie w przypadku poniższych programów.
Gadu-Gadu
Szczerze mówiąc, nigdy nie byłem zwolennikiem oryginalnego klienta Gadu-Gadu - od lat korzystam z najróżniejszych aplikacji zastępczych (głównie dlatego, że mam konto w kilku innych systemach IM i wolę mieć do nich dostęp z poziomu jednej aplikacji). Ale GG kiedyś nie był zły - program był stosunkowo lekki, niespecjalnie awaryjny i całkiem nieźle radził sobie ze swoim podstawowym zadaniem. Problemy zaczęły się gdy jego producent - wzorem dziesiątków innych firm - uznał, że to słaby pomysł, żeby program robił tylko jedną rzecz. Niech robi więcej - niech służy do słuchania radia, rozmów głosowych, niech ma tysiąc skórek, geolokalizację i milion ikonek. Strasznie dużego tego wszystkiego - szczególnie jak na program, który większości użytkowników służy tylko do rozmawiania via IM.
Gwoli sprawiedliwości dodać trzeba, że GG nie jest jedynym komunikatorem, który przeszedł taką (re)ewolucję - wcześniej to samo działo się m.in. z ICQ oraz Windows Messengerem.

Nero
Kiedyś Nero to była genialna aplikacja - prosty, wydajny, doskonale dopracowany pod względem ergonomii program do zapisywania danych na nośnikach optycznych. "Ważył" kilkanaście MB, działał jak błyskawica i doskonale robił to, co do niego należało. Niestety, później ktoś zdecydował, że nagrywanie to za mało i teraz, po serii uaktualnień, Nero ma więcej funkcji niż Windows 98. A większość użytkowników wciąż korzysta najwyżej z kilku z nich.

WinAMP
Z Winampem jest dokładnie tak samo, jak z Nero - różnica sprowadza się właściwie jedynie do przeznaczenia programu. Kiedyś słowo Winamp było synonimem odtwarzacza audio - program był prosty w obsłudze, miał idealnie dobrany zestaw funkcji i działał, jak trzeba. Problemy zaczęły się po przejęciu jego producenta - firmy NullSoft - przez koncern AOL. Jakiś pan w garniturze pomyślał wtedy: "Nie może być tak, że w kolejnych wersjach łatamy tylko kolejne, drobne błędy. Ludzie uznają, że się nie rozwijamy..." No i się zaczęli rozwijać - WinAMP zmienił się w kombajn multimedialny, który robił wszystko po trochu - odtwarzał muzykę, filmy, konwertował pliki, nagrywał, umożliwiał zakupy online... Problem w tym, że do każdego z tych zadań były lepsze narzędzia. I dlatego dziś mało kto pamięta o odtwarzaczu, który kiedyś był najpopularniejszy.

Adobe Reader
Czy ktoś pamięta jeszcze te czasy, gdy Acrobat Reader (bo tak wtedy nazywał się program dziś znany jako Adobe Reader) uruchamiał się w pół sekundy i zajmował jakieś 2 MB RAM-u? Ja pamiętam i tęsknię - szczególnie, gdy na firmowym komputerze (na którym AR jest standardem) muszę otworzyć plik PDF. Najpierw przez kilka sekund oglądam okno startowe, potem kolejne, dłuuugie sekundy czekam na załadowanie się pliku. A potem system zaczyna pracować dość ociężale, okna przełączają się jakby wolniej... A wszystko dlatego, że firma Adobe uznała kiedyś tam, że Reader potrzebuje więcej funkcji. I teraz plik instalacyjny "waży" 25 MB, a sama aplikacja (bez wczytanego żadnego pliku) zajmuje ok. 20 MB RAM-u. Dla porównania: Instalka AR 4.0 "ważyła" niespełna 5 MB. A zarówno wersja 4.0, jak i 9 robią to samo - otwierają pliki PDF.

Windows Media Player
Dołączany do Windows odtwarzacz multimedialny Microsoftu nie jest, delikatnie rzecz ujmując, przesadnie lubiany. Ale kiedyś to nie był zły program - wczesne wersje WMP były dość żwawym, wygodnym w obsłudze odtwarzaczem filmów i muzyki (warto wspomnieć, że wzorowany na starym WMP odtwarzacz Classic Media Player ma wciąż wielu zwolenników). Niestety, w pewnym momencie Windows Media Playera dopadł "syndrom Winampa" (a może to Winampa dopadł "syndrom Windows Media Playera"? dziś trudno to rozsądzić...) i WMP stał się kombajnem, który na średnio wydajnym komputerze potrzebuje kilkunastu sekund by się uruchomić i wyświetlić okno startowe.

Windows Media Player 11 w Ściągnij.pl
Oczywiście, powyższa lista to tylko niewielki - i w pełni subiektywny - przegląd aplikacji, których rozwój poszedł w nieco innym kierunku, niż życzyłby sobie tego niżej podpisany. Takich programów jest na pewno o wiele więcej - jeśli macie jakieś propozycje, wpisujcie swoje typy w komentarzach.
Daniel Cieślak

Microsoft ujawnił podczas targów Consumer...

Porntube to odpowiednik YouTube - tyle że z...

Administratorzy Youtube.com ostatniej doby z...

Cóż bardziej interesuje użytkowników w nowym...

Instalacja krok po kroku Windows 7. Tym razem...

Chińska firma One Dollar Production szykuje...

Być może już wkrótce w przeglądarce Chrome...
TurnOff to niewielki darmowy program umożliwiający zaplanowanie czasu, po którym wyłączy się nasz komputer.
Bull's Guitar Tuner to niewielki i darmowy program symulujący dźwięki poszczególnych strun gitarowych.
Bilderman to darmowa i łatwa w obsłudze aplikacja do przechwytywania obrazu z ekranu.
Vista Codecs x64 Components to zestaw kodeków, który pomoże użytkownikowi w uruchomieniu na 64-bitowej wersji systemu Windows Vista filmów zapisanych ...
Frugalware Linux to niezależna dystrybucja Linuksa, która jednak wiele czerpie z pomysłów zastosowanych w Slackware.5